Usypiała kochanków i ich okradała. 40-latka w rękach policji

337

Warszawscy kryminalni zatrzymali 40-latkę podejrzaną o szereg kradzieży biżuterii i pieniędzy oraz udzielania środków odurzających swojemu kilkunastoletniemu synowi. Kobieta umawiała się z mężczyznami na portalach randkowych, uwodziła ich, rozkochiwała w sobie, a następnie dosypując środków nasennych, wprowadzała ich w stan utraty świadomości i pozbawiała kosztowności.

Jak ustalili policjanci, kobieta była bardzo aktywna w sieci. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się u niej portale randkowe, za pośrednictwem których nawiązywała relację z mężczyznami. Najchętniej poszukiwała panów lubiących pozamałżeńskie przygody. Tacy, w jej mniemaniu, byli najbezpieczniejsi, ponieważ swoje grzeszki musieli trzymać w wielkiej tajemnicy.

40-latka potrafiła wykorzystać swoje kobiece atuty oraz umiejętność flirtowania na tyle, że mężczyźni nie tylko jej ulegali, ale chętnie obdarowywali ją prezentami. Tymczasem pod maską deklarowanej miłości i szczerości kryła się prawdziwa femme fatale, która oprócz pozbawiania mężczyzn kosztowności przysparzała im zawodów miłosnych. Kiedy przestały jej wystarczać prezenty sama się wynagradzała, okradając faworyzujących ją mężczyzn. Żeby bez większego trudu osiągnąć swój cel, dosypywała do napojów lub jedzenia serwowanego panom środki o działaniu nasennym, po czym pozbawiała ich gotówki, drogich zegarków, złotych biżuterii albo zabierała ich karty płatnicze i sama dokonywała wypłat.

Wydawałoby się, że taka sytuacja może trwać bez końca. Sprawa jednak wyszła na jaw, kiedy pierwszy z pokrzywdzonych zawiadomił wilanowskich kryminalnych. Ci podjęli skrupulatną pracę operacyjną, gdyż sprawy wymagały subtelności w gromadzeniu dowodów.

Funkcjonariusze obserwowali aktywność kobiety na portalach randkowych, ale także zbierali informacje na temat jej relacji z pokrzywdzonymi. Z ustaleń policjantów wynikało, że podejrzana zapraszała ofiary do swojego mieszkania. Kryminalni podejrzewali także kobietę o to, że chcąc mieć swobodę w działaniu, podawała swojemu kilkunastoletniemu synowi narkotyki w postaci marihuany i grzybków halucynogennych, aby ograniczyć jego świadomość.

Policjanci zdecydowali o zatrzymaniu 40-latki i odwiedzili ją w jej mieszkaniu. Kobieta nie przyznawała się do przestępstw. Została zatrzymana i przewieziona do policyjnego aresztu. Jej nieletniego syna przekazano pod opiekę ojcu, który mieszkał pod innym adresem.

Nieuczciwa uwodzicielka usłyszała zarzuty prokuratorskie kradzieży, przywłaszczenia oraz udzielania środków odurzających małoletniemu. Na wniosek policjantów i prokuratora mokotowski sąd zastosował wobec niej środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego aresztu. Teraz grozi jej kara do 8 lat więzienia. Sąd rodzinny i nieletnich natomiast podejmie decyzje w sprawie jej dalszej opieki nad małoletnim.

Źródło Policja