Brutalny gwałt i morderstwo studentki. Polak po 25 latach zatrzymany w Rosji

1 424

Łódzcy policjanci przejęli deportowanego z terenu Rosji 57-latka. Był poszukiwany w związku z zabójstwem studentki prawa. Do zdarzenia doszło na terenie łódzkiego miasteczka akademickiego „Lumumbowo” w czerwcu 1995 roku. Ta sprawa jest przykładem na to, że nawet po tylu latach sprawcy zbrodni nie mogą czuć się bezkarni a policja nigdy nie odpuszcza.

Do zbrodni doszło w dniu 18 czerwca 1995 roku w godzinach przedpołudniowych. Jak wynika z dokonanych ustaleń, pokrzywdzona 22-letnia, studentka Uniwersytetu Łódzkiego w nocy poprzedzającej zdarzenia wraz ze swoim znajomym bawiła się na dyskotece w klubie „Medyk”. Wyszli razem około godziny 3, po czym udali się do domu studenckiego, w którym kobieta zamieszkiwała, do pokoju który znajdował się na tym samym piętrze nieopodal tego, który zajmowała ona.

Po pewnym czasie pojawił się tam także podejrzany, który był wówczas pracownikiem ochrony klubu studenckiego „Medyk” wraz z grupą swoich znajomych. Wspólnie spożywali alkohol. Pokrzywdzona wraz ze swoim znajomym niebawem udała się do swojego pokoju, gdzie położyła się spać. Pozostała sama. Przed godziną 6 jej znajomy, który do niej na chwilę wszedł, stwierdził że śpi.

Jak wynika z zebranych dowodów, podejrzany około godziny 7 wraz ze znajomymi opuścił pokój w którym wcześniej wspólnie przebywali. Razem wyszli z domu studenckiego. Wszystko jednak wskazuje na to, że mężczyzna wrócił, gdyż przed godziną 8 widziany był jak próbuje ustalić, który pokój zajmuje 22–latka. Około godziny 12, jej znajomy po wejściu do pokoju stwierdził, że młoda kobieta nie żyje.

Wyniki oględzin i przeprowadzonej sekcji zwłok nie pozostawiły wątpliwości co do tego, że została ona w bardzo brutalny sposób zamordowana i stała się ofiarą przemocy seksualnej. Na ciele ofiary stwierdzono liczne obrażenia, wygląd części z nich wskazywał na to że próbowała się bronić.

Następnego dnia policjanci starali się dotrzeć do podejrzanego. Nie zastali go w miejscu zamieszkania. Od tego też czasu przestał utrzymywać jakiekolwiek kontakty ze swoją matką i znajomymi. W toku śledztwa przeprowadzono badania śladów DNA. Stwierdzono, że na spodniach mężczyzny znajdują się ślady z których wyizolowano profil zgodny z profilem ofiary. Natomiast, na bluzce piżamy 22–latki ujawniono DNA o profilu męskim zgodnym z wyizolowanym ze śladów pobranych z odzieży podejrzanego.

Uwzględniając materiał dowodowy prokuratura śródmiejska prowadząca śledztwo w tej sprawie wydala postanowienie o przedstawieniu Mirosławowi Ż. zarzutu dokonania ze szczególnym okrucieństwem zbrodni zabójstwa i zgwałcenia 22–latki Po zastosowaniu przez sąd tymczasowego aresztowania wdrożono poszukiwania listem gończym, a następnie międzynarodowe.

Sprawę przejął Zespół Poszukiwań Celowych Wydziału Kryminalnego KWP w Łodzi. Z ustaleń wynikało, że podejrzewany uciekł z Polski najprawdopodobniej  zmieniając tożsamość i wygląd. Wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Podczas prowadzonych czynności policjanci uzyskali szereg informacji o miejscu rzekomego ukrywania się poszukiwanego. Początkowo tropy prowadziły na teren Niemiec, później do Grecji. Szeroko zakrojone międzynarodowe działania nie doprowadziły niestety na ówczesnym etapie do zatrzymania ukrywającego się ochroniarza.

Pogłębiona wiedza doprowadziła ostatecznie do ustalenia prawdopodobnego adresu przebywania na terenie Rosji. W 2020 roku poprzez ścisłą współpracę z Prokuraturą ponownie zwrócono się do Biura Międzynarodowej Współpracy KGP o podjęcie działań w tym zakresie. 7 sierpnia 2020 r. aktualnie 57-letni Mirosław Ż. został zatrzymany we wskazanym przez łódzkich policjantów miejscu w Iwanowie.

Prokuratura Generalna Rosji uwzględniła wniosek Ministerstwa Sprawiedliwości RP o ekstradycję. 3 lutego bieżącego roku został przekazany do Polski. Policjanci przejęli go na przejściu granicznym. Dzisiaj w łodzkiej prokuraturze usłyszy zarzuty i zostanie przesłuchany. Za zabójstwo grozi najwyższy wymiar kary z dożywociem włącznie.

Źródło Policja Prokuratura