Paweł M. ps. Misiek | fot. Policja

Dziennikarze Kryminalnej Polski dotarli do wyjaśnień lidera pseudokibiców Wisły Sharks. Paweł M. ps. Misiek na prawie 350 stronach akt szczegółowo opisuje przestępczą działalność kibiców, jak i władz klubu Wisła Kraków. Przeczytać w nich możemy o handlu narkotykami, pobiciach i zabójstwach oraz metodach wyprowadzania pieniędzy z krakowskiego klubu.

Paweł M. został zatrzymany we wrześniu 2018 roku w miejscowości Cassino na południe od Rzymu. Wiadomo, że posługiwał się fałszywym polskim dowodem osobistym. Do jego zatrzymania miała doprowadzić wielomiesięczna współpraca pomiędzy krakowskimi łowcami cieni oraz włoską policją.

Usłyszał on wtedy zarzuty założenia i kierowania działającą na Śląsku i w Małopolsce zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się handlem narkotykami oraz atakami na szalikowców wrogich klubów. Śledczym z CBŚP udało się jednak namówić „Miśka” na współpracę z organami ścigania w zamian za nadzwyczajne złagodzenie kary.

– Podczas mojego dzisiejszego przesłuchania w Prokuraturze Krajowej w Krakowie, w którym brał udział mój mecenas z wyboru – Andrzej Mucha odmówiłem składania wyjaśnień i nie przyznałem się do przedstawionych mi uzupełnionych zarzutów. Uczyniłem tak dlatego, ponieważ nie chciałem aby mój mecenas dowiedział się, że chcę w prowadzonym postępowaniu składać wyjaśnienia i współpracować z Policją i Prokuraturą w zakresie mojej działalności przestępczej – tak zaczął swoje wyjaśnienia Paweł M. ps. Misiek zaraz po tym, jak skorzystał z propozycji śledczych.

Jak przekazał przesłuchującym go policjantom, w zamian za status „małego świadka koronnego” opowie m.in. o strukturze grupy Sharks i jej działalności w zakresie handlu narkotykami oraz pobiciami dokonanymi przez grupę, przemycie w latach 2007-2012 z Holandii do Polski marihuany oraz kokainy, handlu narkotykami z innymi grupami pseudokibiców, haraczach płaconych przez Ormian w zamian za możliwość handlu wyrobami tytoniowymi bez polskich znaków akcyzowych, pobiciach ze skutkiem śmiertelnym oraz zabójstwach.

Jak wynika z prawie 350 stron protokołów, Misiek w okresie od 11 grudnia 2018 do 12 grudnia 2019 roku składał swoje wyjaśnienia zarówno w Zarządzie Centralnego Biura Śledczego w Krakowie, jak i jednostce Straży Granicznej w Raciborzu. Dziennikarze Kryminalnej Polski dotarli do 23 protokołów z obszernymi opisami przestępstw.

Na pierwszy ogień w swoich wyjaśnieniach Paweł M. wziął brata byłego bramkarza Legii. – Kooman nazywa się Łukasz Sz. On był jednym z liderów Lechii Gdańsk. Ja od niego kupowałem narkotyki w 2007 roku. (…) Kokainy w podanym okresie zakupiłem nie mniej niż 1 kg łącznie, natomiast marihuany zakupiłem łącznie 50-70 kg – opowiada śledczym skruszony bandyta.

W protokołach znaleźć możemy opisy dziesiątek transakcji narkotykowych, jak chociażby te dokonane z mężczyzną o pseudonimie Zawodnik z Bielska-Białej, który zaopatrywał lidera Sharksów w amfetaminę. – Stąd wynika, że w okresie od 2007 do 2015 lub 2016 roku od Zawodnika zakupiliśmy łącznie nie mniej niż 1350 kg – wyjaśniał Misiek.

Narkotyki były przez ludzi Pawła M. mieszane z innymi składnikami, tak by zwiększyć ich objętość i pomnożyć zyski. – W tym mieszkaniu mieszaliśmy amfetaminę z kofeiną, kokainę z lidokainą i kofeiną, natomiast marihuanę z podbiałem lub zielem angielskim. Z 10 kg marihuany po zmieszaniu z jakimiś ziołami zakupionymi w aptece zwiększaliśmy jej objętość do 12-13 kg. Natomiast objętość 1 kg amfetaminy po zmieszaniu z kofeiną zwiększaliśmy do 2 kg – czytamy w jednym z protokołów.

Poza narkobiznesem, liderzy Wisła Sharks zajmowali się również nielegalnym handlem tytoniem i haraczami. – Pewnego dnia Zielak jechał do nich z transportem lewych papierosów i został z tymi papierosami zatrzymany na tym placu. Armeńcy się wystraszyli, że będzie to odebrane, że to oni go wystawili i potem oni zwrócili się do Zielaka, że będą mu płacić od 20.000 – 40.000 złotych miesięcznie zza możliwość handlu papierosami bez polskich znaków akcyzy – relacjonował policjantom Misiek.

W protokołach znajdziemy również wiele opisów krwawych akcji, jakie przeprowadzali pseudokibice na swoich wrogach. Używali do tego maczet, toporków, trzonków od łopat. Niektóre ze zdarzeń zakończyły się śmiertelnie dla kibiców drużyn przeciwnych. Misiek szeroko opowiadał śledczym również o procederze wprowadzenia do zarządu Towarzystwa Sportowego i Klubu Sportowego Wisły Kraków „swoich ludzi”, dzięki którym wyprowadzono ogromne sumy pieniędzy.

Przeczytaj również: