blank
Fot. zabezpieczony nóż, policja

Na trzy miesiące do aresztu trafił 34-latek podejrzany o napaść na 71-letniego mieszkańca Dusznik. Z ustaleń wynika, iż mężczyzna zażądał od seniora pieniędzy w jego własnym domu.

W minionym tygodniu (8 września br.), w godzinach popołudniowych, dyżurny Policji w Szamotułach otrzymał zgłoszenie, iż w Dusznikach został napadnięty senior. Na miejsce wysłał dzielnicowych z miejscowego posterunku.

Policjanci ustalili, iż około godziny 15, 71-latek na swojej posesji zastał młodego mężczyznę, który zażądał od niego pieniędzy. Sprzeciw seniora na nic się zdał, gdyż napastnik wszedł do jego domu dalej żądając gotówki. Z ustaleń wynika, iż między napastnikiem, a pokrzywdzonym doszło do szarpaniny, więc przestraszony 71-latek dał mu to, czego żądał. To jednak nie pomogło. Rozbójnik chciał więcej pieniędzy i zaatakował seniora nożem, przecinając mu skórę na ręce, po czym sam zabrał resztę pieniędzy, które pokrzywdzony posiadał.

Co okazało się zaskakujące, po wszystkim napastnik nie uciekł, ale położył się na tapczan i po chwili zasnął. Pokrzywdzony wykorzystał tą sytuację i uciekł do sąsiadów, aby wezwać na pomoc policję.

Dzielnicowi nie mieli więc żadnego problemu z zatrzymaniem podejrzanego… Zastali go śpiącego w domu 71-latka. Okazało się, iż był to 34-letni mieszkaniec gminy Kuślin. Z ustaleń wynikało, iż pokrzywdzony kojarzył mężczyznę z widzenia, lecz nie był on jego znajomym.

Okazało się też, iż 34-latek już wcześniej mógł okraść seniora. Jego łupem padły wówczas motorowery. Pokrzywdzony nie zgłaszał wtedy sprawy, gdyż stwierdził, że nie poniósł wielkiej straty.

W trakcie zatrzymania, 34-latek najwyraźniej nie był zadowolony z przyjazdu Policji, gdyż nie chciał wykonywać poleceń funkcjonariuszy. Został jednak zatrzymany. Miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Policjanci znaleźli przy nim pieniądze, które zostały skradzione 71-latkowi. Mienie mogło wrócić do właściciela.

Na miejsce przyjechali szamotulscy kryminalni wraz z technikiem kryminalistyki. Funkcjonariusze przesłuchali pokrzywdzonego i wykonali oględziny miejsca przestępstwa oraz zabezpieczyli dowody i ślady.

34-latek został przesłuchany i usłyszał zarzuty kradzieży motorowerów oraz rozboju z użyciem noża. Na wniosek prokuratora, sąd zadecydował, iż na ten moment, za swoje czyny nie będzie odpowiadał z tzw. „wolnej stopy” i zastosował wobec zatrzymanego tymczasowy areszt.

W sprawie toczy się prokuratorskie śledztwo. Podejrzanemu grozi do 12 lat więzienia.

Źródło: policja.pl

Przeczytaj również: