blank
Fot. 24-letnia Karolina, Facebook

Krwawe wydarzenia rozegrały się ostatni piątek w podwarszawskich Markach. 24-latka odpowie za zabicie swojego 48-letniego partnera. Zarzuty usłyszeli także nowożeńcy.

- Stroiła fochy. Widać było, że ma jakąś pretensję do Piotra. Pomyślałem sobie, że ona tu za chwilę wywinie jakiś numer. I nie pomyliłem się - powiedział w rozmowie z mediami jeden z weselników.

Goście po uroczystości w urzędzie udali się na imprezę, w trakcie której doszło do kłótni między oskarżoną, a jej chłopakiem.

- Karolina psuła całą imprezę i zamiast się bawić, robiła co chwilę problem. Była wściekła na Piotra, bo któraś z pań szeptała mu coś na ucho. W końcu wyłączyliśmy muzykę i powiedzieliśmy, żeby wyszła, bo psuje przyjęcie - relacjonował świadek.

Po poprawinach w nocy z soboty na niedzielę kobieta weszła po cichu do domu, chwyciła za nóż i wbiła go ofierze w okolice serca.

Jak przekazał Marcin Saduś z Prokuratury Okręgowej Praga-Południe w Warszawie, nowożeńcy pomagali 24-latce zatrzeć ślady zbrodni - Zacierano je nie tylko w obrębie mieszkania, ale również na zwłokach. Wobec dwóch osób sąd nie zastosował środka o charakterze izolacyjnym. W naszej ocenie taki środek musi być stosowany, aby zabezpieczyć prawidłowy tok postępowania.

Źródło: Polsat News / TVP Info

Przeczytaj również: