blank
fot. Pixabay

Policjanci wyjaśniają okoliczności wydarzeń, do których doszło z 11 na 12 kwietnia na obrzeżach Łodzi. Mężczyzna zaatakował psa sąsiada maczetą dotkliwie raniąc zwierzę. Został zatrzymany. Usłyszał już zarzuty. Decyzję co do środka zapobiegawczego podejmie dzisiaj prokuratura.

12 kwietnia około godziny 11.00 policja została powiadomiona o zdarzeniu, do którego doszło poprzedniego dnia późnym wieczorem. Jego dokładny przebieg, z uwagi na różne wersje, jest ustalany ale jedno jest pewne, że 38-letni mężczyzna zaatakował psa sąsiada zadając kilka ciosów maczetą. Właściciel zwierzęcia w tym czasie spał i dopiero kiedy następnego dnia zobaczył u swojego psa obrażenia powiadomił policję.

Sprawca w momencie zdarzenia był pod wpływem alkoholu. Badanie podczas interwencji policji wykazało jeszcze w jego organizmie ponad 3 promile. Wydał funkcjonariuszom obie maczety. Trafił do policyjnego aresztu. Pies został przewieziony przez animal patrol SM do łódzkiego schroniska przy ul. Marmurowej, gdzie udzielono mu pomocy weterynaryjnej. Przechodzi rekonwalescencje po operacji.

Za znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Przeczytaj również: