Przemoc Domowa

Dariusz P. ps. Picador w przeszłości prowadził restaurację w centrum Poznania. W 2012 roku skazano go za gwałt na studentce. Obecnie postawiono mu zarzuty znęcania się nad kobietą poznaną już po wyjściu na wolność.

Dariusz P. znany był przede wszystkim z prowadzenia restauracji, które zadłużone były wobec miasta. Kojarzono go z poznańskim półświatkiem, a wśród jego znajomych przewijali się piłkarze i komentatorzy sportowi. W 2012 skazano go prawomocnie za gwałt na studentce z Białorusi. Tego czynu miał dopuścić na zapleczu swojej restauracji. Dziewczyna była odurzona narkotykiem.

– „Picador” odsiedział wyrok 4 lat i 4 miesięcy więzienia. Do winy się nie przyznawał. Po wyjściu na wolność, w 2016 roku, związał się z Karoliną. Kobieta niedawno zawiadomiła policję, że „Picador” znęcał się nad nią: wszczynał awantury, dusił, groził, oblał jej mieszkanie benzyną, prześladował i śledził. Śledczy postawili mu zarzuty znęcania się od grudnia 2016 do kwietnia tego roku. Zakazali mu także kontaktowania się z byłą partnerką, również dzwonienia do niej – informuje dziennikarz Łukasz Cieśla na łamach portalu gloswielkopolski.pl

Karolina – była partnerka Picadora – jest jednak niezadowolona z postawy śledczych. W jej ocenie w zarzutach nie znalazły się niektóre zachowania Dariusza P. takie jak np. grożenie nożem jej nowemu chłopakowi. Dodatkowo, już po otrzymaniu zakazu kontaktowania się z nią, mężczyzna miał ją wyzywać telefonicznie.

Mimo, że wiedziała o wyroku Picadora za gwałt, postanowiła się z nim związać. Dariusz P. miał jej mówić, że został skazany niesłusznie. Dodatkowo wzbudził jej zaufanie tym, gdy mocno ją wspierał podczas choroby jej matki.

Dziś obie strony wzajemnie oskarżają się o różne niegodne zachowania, pokazują filmiki mające skompromitować drugą stronę, zarzucają sobie kontakty z półświatkiem. Karolina twierdzi też, że „Picador” ma zaburzenia psychiczne. On z kolei mówi tak o byłej partnerce.

Jak donosi gloswielkopolski.pl – Dariusz P. nie przyznaje się do zarzutów. Jako dowód na niewinność wskazuje m.in., że w okresie rzekomego znęcania się nad Karoliną byli razem m.in. na wakacjach na Kubie. Przekonuje, że była partnerka go pomawia, bo chce wyciągnąć od niego pieniądze. Ona z kolei zapewnia, że chce odzyskać swoją część wkładu we wspólny interes. Chodzi o prowadzenie hosteli.

Sprawę prowadzi komisariat policji w Tarnowie Podgórnym, gdzie mieszkała skłócona para. Nadzorujący postępowanie prokurator Przemysław Frąckowiak zapewnia, że żadne wątki, co zarzuca Karolina, nie są bagatelizowane. Śledczy zapowiadają, że będą wyjaśniać kolejne kwestie.

źródło: gloswielkopolski.pl

Przeczytaj również: