blank
Rzeka Gwda w Pile / fot. Wikipedia

We wtorek (11 kwietnia), z rzeki Gwda, nieopodal Piły (woj. wielkopolskie) wyłowiono ciało w znacznym stanie rozkładu. Choć niemożliwa była wizualna identyfikacja ciała, to dokumenty jak i ubiór denata wskazują na to, że jest to poszukiwany od grudnia 2016 r. 21-letni Marcin Granops - mówi nam osoba związana ze sprawą. Ciało w rzece ujawniono po uprzednim obniżeniu poziomu wody poprzez zamknięcie tamy.

Magdalena Roman - szefowa pilskiej prokuratury, w rozmowie z Kryminalną Polska stwierdziła, że obniżenie poziomu wody w rzece, jest jedną z ostatnich czynności jakie będą wykonane w toku postępowania przygotowawczego i gdy ciało zaginionego Marcina zostanie odnalezione, to skieruje akt oskarżenia przeciwko Adrianowi P. do sądu.

Adrian P. i Marcin Granops byli przyjaciółmi od młodzieńczych lat. Feralnej nocy z 13 na 14 grudnia 2016 roku, obydwoje wracali razem z mocno zakrapianej imprezy. Nad rzeką doszło między nimi do przepychanki, na skutek której Marcin znalazł się w rzece. - 23-latek chciał ratować przyjaciela. Mówił, że biegł wzdłuż rzeki, wołał go. Znalazł nawet kij, za pomocą którego chciał go wyciągnąć, ale nie dał rady. Po chwili stracił przyjaciela z oczu - mówi Magdalena Roman w rozmowie z Fakt24.pl.

Adrianowi P. przedstawiono zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci, po czym prokuratura zawnioskowała o tymczasowe aresztowanie. Sąd przychylił się do wniosku i wobec podejrzanego zastosowano środek zapobiegawczy w postaci 3-miesięcznego aresztu. Po 3 miesiącach areszt nie został przedłużony, a Adrian wyszedł na wolność. - Przeprowadzone dotychczas czynności, pokrywają się z wyjaśnieniami podejrzanego - mówiła wtedy Kryminalnej Polsce prokurator Magdalena Roman.

- Na razie nie bierzemy pod uwagę zmiany kwalifikacji czynu. Adrian P. po trzymiesięcznym pobycie w areszcie został wypuszczony na wolność, zastosowano wobec niego dozór policyjny - mówi prok. Bartłomiej Urban z Prokuratury Rejonowej w Pile.

Została już przeprowadzona sekcja zwłok, jak i zlecone zostały badania DNA, ich wyników jednak na chwilę obecną nie znamy. Nieumyślne spowodowanie śmierci zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 5.

Przeczytaj również: