blank

Przed Sądem Okręgowym w Poznaniu toczy się postępowanie karne przeciwko byłemu senatorowi, Aleksandrowi Gawronikowi, oskarżonemu o podżeganie do zabójstwa dziennikarza śledczego "Gazety Poznańskiej" Jarosława Ziętary.

Dziennikarz został porwany 1 września 1992 roku. Po wyjściu z mieszkania, które mieściło się przy ul. Kolejowej w Poznaniu miał udać się do redakcji. Nigdy tam nie dotarł, ślad po nim zaginął, ciała do dziś nie znaleziono. Śledztwo w sprawie jego porwania umarzano dwukrotnie, po czym w 2011 roku wznowiono je, a prowadzenie powierzono krakowskiemu prokuratorowi Piotrowi Kosmatemu.

Prokuratura zarzuca byłemu senatorowi, który na początku lat 90-tych był jednym z najbogatszych Polaków, podżeganie do zabójstwa Ziętary. Według aktu oskarżenia, sześciu świadków potwierdza stawiany Gawronikowi zarzut. Dwóch z nich osobiście słyszało, jak mówił o "zlikwidowaniu pismaka". Sam oskarżony nie przyznaje się do winy.

Najbliższa rozprawa odbędzie się 2 marca, a świadkiem ma być świadek koronny Jarosław "Masa" Sokołowski. Jak twierdzi w rozmowie z Kryminalną Polską, z Gawronikiem znał się dobrze, prowadzili wspólne biznesy, których ochroną mieli się zajmować Petelicki i Czempiński.

"Moja wiedza na temat tego zabójstwa jest znikoma, ale pamiętam doskonale, Gawronik był u mnie i przyznał się, że zatłukł dziennikarza, było to w 1998 roku. Zapamiętałem ten moment, bo stłukł mi drogą cukierniczkę, co wtedy bardzo wkurzyło moją żonę." - mówi nam Sokołowski. "Lubił się chwalić, to megaloman" - tak podsumowuje Gawronika "Masa".

Najbardziej chroniony świadek koronny w Polsce, 22 lutego miał spotkać się w Poznaniu ze swoimi fanami, natomiast dwie firmy, po medialnej nagonce na to spotkanie, wycofały się z wynajmu sali, o czym szerzej pisaliśmy tutaj Poznań: Kinepolis wycofuje się z wynajmu sali dla „Masy”.

Sam Sokołowski lubi się dzielić ze swoimi fanami wiedzą jaką posiada. Jest bohaterem kilku książek, prowadzi swój Fanpage, a ostatnio zaangażował się w projekt o nazwie "Mafia to nie tylko Pruszków", który prowadzi razem z Patrykiem Szulcem - łódzkim dziennikarzem. "Patryk to bardzo dociekliwy człowiek, tym mnie zaintrygował, dlatego zdecydowałem się na współpracę z nim" - mówi nam "Masa".

Ile wniosą zeznania Sokołowskiego w procesie przeciwko Gawronikowi? Tego dowiemy się już na początku marca.

Przeczytaj również: